Emigracja przestaje się opłacać – coraz częściej wracamy

wyjechać czy wrócić

Emigracja nie jest jednostronna. Coraz częściej oprócz tematu wyjazdu do pracy za granicą pojawia się kwestia powrotów, czyli reemigracji. 12 lat w Unii Europejskiej dało nam nie tylko zastrzyk pieniędzy, swobodę wyjazdów i wyboru miejsca. Unia umożliwiła nam z wielu pieców jeść chleb. Okazuje się jednak, że ten nasz, polski jest wyjątkowy.

Kilka dni temu świętowaliśmy wejście Polski do Unii Europejskiej. Unia otwarła nam możliwości wyjazdów do pracy w ramach wspólnoty krajów. Dziś Unia nie jest już tak spójna, a Brexit jest tego najlepszym dowodem. Zachłyśnięcie wolnością europejską mija. Eksperci przyglądający się zjawisku migracji utrzymują, że boom emigracyjny do Anglii słabnie, po to, by wyhamować, a nawet doprowadzić do odwrócenia tendencji. Wtedy to więcej ludzi może wyjeżdżać z Wielkiej Brytanii niż do niej przyjeżdżać. Potwierdzeniem spadku popularności Wielkiej Brytanii jako kraju-chlebodawcy jest raport („Migracje zarobkowe Polaków”), o którym pisałem w poprzednim wpisie. Dziś już bardziej popularnym krajem wyjazdów do pracy są Niemcy.

Sytuacja w Europie Zachodniej wyraźnie się pogarsza, jest mniej stabilnie i niebezpiecznie ze względu na masowy napływ imigrantów z krajów muzułmańskich. Kraje muszą sobie radzić z nową sytuacją. Ograniczane są świadczenia socjalne. Niechęć do islamistów jest generalizowana na wszystkich migrantów, w tym także Polaków. Sytuacji nie ułatwiają trudności, jakie spotykają pracujących w danym kraju obcokrajowców. Nie tak dawno pisałem przecież o sytuacji polskich opiekunek w Niemczech (patrz wpis: Polskie opiekunki w Niemczech mają pod górkę), a to tylko wierzchołek góry lodowej. Dobre czasy emigrantów w Europie mijają. Rośnie liczba osób konkurujących o pracę. Spada zaufanie do siebie nawzajem. To dla nas sygnał alarmowy…

Generalnie Polacy są doceniani za granicą, ale coraz częściej znają swoją wartość i ich wymagania rosną. Jesteśmy fachowcami rzetelnie wypełniającymi swoje obowiązki (oczywiście nie wszyscy…), wg amerykańskiego „Forbesa” należymy do najzdolniejszych Europejczyków przed trzydziestką. Młodzi Polacy poważnie myślą o powrocie do kraju, by to tu mieć wpływ na zmiany gospodarcze i społeczne. W obliczu zamieszania w Europie, Polska jawi się jako ostoja, do której warto wrócić. Cieszy mnie bardzo takie podejście. Odważni, przebojowi, wykształceni, z pomysłem na biznes i wciąż młodzi nie boją się wyzwań. Widzą w Polsce potencjał i wskazują na liczne możliwości ponownego startu. Na przestrzeni lat Polska stała się atrakcyjnym krajem inwestycji, w którym nie brakuje pracy, a płaca minimalna rośnie. Dodatkowo emigracja przestaje się opłacać. Zarobimy więcej niż w Polsce, ale raczej nigdy tyle, ile Niemiec czy Holender. To obniża atrakcyjność emigracji zarobkowej przez wiele lat.

Jesteśmy mądrzejsi. Nie unosimy się honorem za wszelką cenę chcąc utrzymać się za granicą. Kalkulujemy na chłodno. Ze swoim doświadczeniem, podszlifowanym językiem i odwagą, która zawiodła Cię do obcego kraju, po powrocie możesz zaoferować rynkowi pracy więcej niż niejeden rodak. A jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, zastanów się czy rozłąka z rodziną jest warta naszej dumy? Rozejrzyj się. Przeanalizuj sytuację i warunki, w jakich pracujesz, mieszkasz, często po prostu egzystujesz z miesiąca na miesiąc. Czy tego oczekujesz od życia?

Czytaj artykuł