Zapach benzyny – czyli o pracy w warsztacie samochodowym

praca za granicą, praca sezonowa, Holandia, Belgia, Norwegia, lakiernik, blacharz, wulkanizator, rynek pracy

Kiedy słyszysz o wolnych stanowiskach w warsztacie samochodowym, prawdopodobnie myślisz o naborze mechaników. Jednak z zagranicznych rynków pracy docierają również oferty dla przedstawicieli innych zawodów. Poznaj szczegóły związane z rekrutacjami blacharzy, lakierników oraz wulkanizatorów.

Na blacharzy i lakierników czekają głównie oferty zatrudnienia na stałe. Firmy proponują umowy na warunkach np. niemieckich, austriackich czy holenderskich od pierwszego dnia pracy. Zdarza się, że najpierw trzeba zarabiać jako pracownik agencyjny, a później następuje bezpośrednie zatrudnienie przez np. serwis samochodowy. – Praca w warsztatach w Polsce i za granicą wygląda bardzo podobnie. Może u nas jest mniejsza specjalizacja, a w Irlandii czy Wielkiej Brytanii blacharz wykonuje prace blacharskie, natomiast lakiernik – prace lakiernicze – opisuje Marcin Węgier z agencji pośrednictwa pracy GlobalForce.

Nowi pracownicy mogą liczyć na wsparcie. W wybranych warsztatach są pod opieką lakiernika czy blacharza z większym stażem w danym kraju. – To rozwiązanie bardzo ułatwia wejście w życie danej firmy oraz realizację zleceń. Norwegowie podchodzą do przyjętych osób z dużą dozą cierpliwości, zarówno w kwestiach technicznych, jak i językowych. Nie wszędzie tak jest, kiedyś mieliśmy klientów z Niemiec, którzy wymagali zdecydowanie więcej od pierwszego dnia – opisuje Joanna Suszczyńska z CBR Cross Border Recruitment.

Wulkanizatorzy oraz monterzy opon potrzebni są przede wszystkim na sezon. Zdarza się, że po tym okresie następuje przedłużenie współpracy. W takiej sytuacji może zostać rozszerzony zakres obowiązków zawodowych, np. o prace związane z mechaniką, elektryką, blacharką czy lakiernictwem. Sezonowe nabory wulkanizatorów i monterów opon są szczególnie widoczne wczesną jesienią, a także na przełomie zimy i wiosny. Jednak spore znaczenie odgrywa aura za oknem. Niekiedy wpływa ona na przesunięcie wymiany opon zimowych na letnie czy odwrotnie. Zwłaszcza w państwach, w których nie ma ustawowego obowiązku korzystania z odpowiedniego ogumienia. W tym fachu należy nastawić się na wysokie tempo pracy, szczególnie w szczycie sezonu. Często umowy są proponowane na sześć, osiem tygodni. Podpisują je m.in. wulkanizatorzy, którzy mają stałe zatrudnienie w Polsce. Biorą bezpłatny urlop, żeby wyjechać i zdecydowanie więcej zarobić.

Warsztatowe pytania

Wolne stanowiska czekają w różnych miejscach. Kolejny etap kariery zawodowej można rozpocząć w niewielkim zakładzie, ale też w autoryzowanym serwisie. – Decyzja o przyjęciu nowego pracownika u belgijskich pracodawców zapada wolniej niż w przypadku naszych klientów w Holandii czy Niemczech, ale charakteryzuje się długim okresem zatrudnienia i stałą, wysoką liczbą godzin. Ze wszystkich krajów, do których prowadzimy rekrutacje specjalistów warsztatowych, to właśnie w Belgii obserwujemy najniższą rotację pracowników – informuje Michał Mikołaj Nowak z agencji zatrudnienia Cosmoworker.

Wśród standardowych wymogów jest kilkuletnie doświadczenie zawodowe na samodzielnym stanowisku, najlepiej zdobywane na bieżąco i w autoryzowanych serwisach. – W trakcie procesu rekrutacji przeprowadzamy wywiad behawioralny. Pytamy o konkretne sytuacje z pracy, typy farb, pistolety, materiały, które stosują czy stosowali w pracy na tych stanowiskach – mówi Marcin Węgier.

Rekruterzy sprawdzają też referencje. – Nie wymagamy ich na piśmie, ponieważ zawsze dzwonimy przynajmniej do trzech osób, żeby zapytać o kandydata. Kilka lat temu korzystaliśmy tylko z jednego kontaktu podawanego w aplikacji. Jednak zdarzały się oszustwa, rozmawialiśmy nie z pracodawcami, ale podstawionymi kolegami – opisuje Joanna Suszczyńska.

Wiele firm rozpatruje tylko zgłoszenia od kandydatów z wykształceniem kierunkowym. Szanse zwiększają różnego rodzaju certyfikaty czy szkolenia. Wymagania stawiane pracownikom sezonowym są mniejsze. Można znaleźć angaż jako monter opon bez doświadczenia zawodowego.

Nauka się opłaca

W zdecydowanej większości ofert pojawia się wymóg znajomości języka obcego. Czasem wystarczy podstawowa, a niekiedy musi być komunikatywna. – Osoby mówiące płynnie możemy kierować na lepiej płatne stanowiska z bezpośrednim kontaktem z końcowym klientem. Ewentualnie do mniejszych specjalistycznych firm, np. zajmujących się samochodami zabytkowymi, gdzie liczba zatrudnionych osób jest niewielka. Kandydaci z wieloletnim doświadczeniem i słabszymi umiejętnościami lingwistycznymi znajdą pracę w większych zakładach – opisuje Michał Mikołaj Nowak.

Czasem wymogiem jest gotowość do podjęcia nauki. Najpierw więc odbywa się kurs językowy, zazwyczaj intensywny, trwający dwa, trzy miesiące. Pozytywne zaliczenie egzaminu końcowego oznacza otrzymanie oferty zatrudnienia. Ścieżka ta jest popularna zwłaszcza w przypadku norweskiego rynku pracy. – Język jest potrzebny przede wszystkim po to, żeby zrozumieć polecenia. Dobry specjalista wie, jak wykonać naprawę, ale brak znajomości języka wywołuje w pracy stres u pracownika i u przełożonego. W takiej sytuacji najlepszy fachowiec może popełnić błąd. Ważne są także kwestie bezpieczeństwa, zrozumienia komunikatów, ostrzeżeń i szkolenia bhp – mówi Marcin Węgier.

Wymogiem jest prawo jazdy kategorii B, a niekiedy też własny samochód na wyjazd. W pracy blacharza i lakiernika znaczenie ma dbałość o szczegóły. Często na tych stanowiskach trzeba pracować pod presją czasu. – Nasi klienci zapewniają wszystkim pracownikom strój roboczy od stóp do głów, a także narzędzia do pracy – mówi Joanna Suszczyńska.

Przykładowe wynagrodzenia

Stanowisko Miejsce pracy Wynagrodzenie
Blacharz samochodowy Belgia 15–20 euro brutto/godz.
Blacharz samochodowy Norwegia 185–200 koron norweskich brutto/godz.
Lakiernik samochodowy Norwegia 185–200 koron norweskich brutto/godz.
Monter opon Holandia 9,73 euro brutto/godz.
Wulkanizator/monter opon Belgia 12,78 euro brutto/godz.

 

Marcin Gazda, autor miesięcznika „Praca za granicą” i serwisu www.pracazagranica.pro

 

Czytaj artykuł