Coraz więcej Polaków przebywających na emigracji decyduje się na powrót do Polski

Coraz więcej Polaków przebywających na emigracji decyduje się na powrót do Polski, ale na miejscu okazuje się, że nie wszystko jest tak, jak sobie wyobrażali. Jak w rzeczywistości wygląda powrót do ojczyzny i co się z tym wiąże?

Wyjechali, by dobrze zarobić (na budowę domu, na studia), pożyć w „lepszym świecie”, czasem „za miłością”… Dlaczego więc wracają po kilku czy kilkunastu latach? Powody są różne, najczęściej jednak decyzja o powrocie do Polski jest podyktowana względami ekonomicznymi: ktoś stracił pracę, ktoś inny narzeka na wzrost kosztów utrzymania. Są i takie osoby, które wracają ze względów rodzinnych bądź zdrowotnych, są i żołnierze wracający z pobytu na misjach czy studenci bądź wolontariusze. Wracają pełni entuzjazmu, często z wyidealizowaną wizją polskiej rzeczywistości, z morzem planów na przyszłość… i zderzają się z problemami, których raczej się nie spodziewali- no bo przecież powrót do Polski to powrót na stare śmieci, na swoje. Czy na pewno? Pierwszym źródłem frustracji może stać się własna rodzina. Kontakty z bliskimi, np. przez telefon czy media społecznościowe, nawet codzienne, nie zastąpią bowiem bliskiej, bezpośredniej relacji z rodzicami, małżonkiem, dziećmi. Na miejscu okazuje się, że rodzice są już starsi, mają swoje przyzwyczajenia, choroby, „druga połówka” nie jest taka idealna, a dzieci bywają rozwydrzone, sprawiają kłopoty, i absorbują o wiele bardziej, niż podczas rodzinnych spotkań w czasie świąt czy rodzinnych uroczystości kilka razy do roku… Pojawiają się nerwowe sytuacje, kłótnie, członkowie rodziny – choć nadal sobie bliscy- nie potrafią się zrozumieć i po prostu „dogadać”, są głęboko rozczarowani i rozgoryczeni, sfrustrowani. Codziennością stają się małżeńskie kryzysy, poczucie niezrozumienia i izolacji.

Reemigranci mają poczucie, że ich życie wymyka się spod kontroli, jest nieprzewidywalne – a przecież wydawałoby się, że wrócili do najbezpieczniejszego miejsca na ziemi- do swojego prawdziwego domu. Problemem mogą się także okazać relacje z przyjaciółmi, znajomymi, sąsiadami. Często nierealne stają się oczekiwania co do pracy – nie jest łatwo znaleźć taką, która dawałaby satysfakcjonujące zarobki, z mieszkaniem też bywa różnie. Jeśli z emigracji wraca cała rodzina z dziećmi – dodatkowym kłopotem może stać się znalezienie szkoły czy miejsca w przedszkolu, nie mówiąc już o złożonym procesie adaptacji dzieci do zupełnie nowych warunków… Zetknięcie z polską biurokracją też dorzuca swój kamyczek do cierniowego ogródka emigracji: często osoby powracające po kilkuletnim pobycie za granicą przywożą ze sobą oszczędności i marzenia o założeniu własnego biznesu. Tyle, że doświadczenia związane np. z załatwianiem spraw urzędowych w tym zakresie zdobyte poza Polską niekoniecznie muszą być przydatne (inne realia, inne przepisy, wymogi czy nawet oczekiwania potencjalnych klientów). Tak więc wymarzony, szczęśliwy powrót na łono ojczyzny nie zawsze okazuje się być satysfakcjonujący i łatwy, a na dodatek niewiele się o nim mówi. Takie trudności readaptacyjne bywają nazywane ”pierwotnym szokiem kulturowym”.

Dla niektórych łagodny powrót do „ starego kraju” staje się wręcz niemożliwy- ci najprawdopodobniej ponownie wyjadą, by szukać szczęścia w innym państwie, być może na innym kontynencie, dla innych tylko utrudniony… Zdarza się nawet, że świeżo „ odzyskany” emigrant wpada w depresję, przestaje wierzyć, że uda mu się na nowo odnaleźć w rodzimej rzeczywistości i zaczyna żałować decyzji o powrocie do kraju, pojawia się tęsknota za dawnym trybem życia i pracy i tak naprawdę nigdzie nie czuje się „u siebie”. Warto wtedy skorzystać z pomocy fachowca: terapeuty, psychologa, specjalnie organizowanych anonimowych grup wsparcia lub też  po prostu skontaktować się z ludźmi, którzy też mieli taki problem.

Psycholodzy uważają, że najlepiej byłoby w takiej sytuacji jasno nazwać swoje problemy i powoli, systematycznie starać się je rozwiązywać we współpracy z kimś życzliwym i cierpliwym. I nie chodzi tu tylko o różne „sprawy” , które powinniśmy załatwić ale także o emocje, obawy i lęki związane z powrotem do ojczystego kraju. Dobrze jest potraktować ten powrót w kategorii „to moje kolejne, życiowe doświadczenie” i dobrze je sobie zaplanować z założeniem, że nie wszystko musi się udać, a każda zmiana wymaga czasu, cierpliwości, umiejętności dostosowania się do nowych warunków i ciężkiej pracy.

Czytaj artykuł